„Prezent dla Cebulki” – Frida Nilsson

Grudzień zbliża się wielkimi krokami, zewsząd zaczyna ogarniać nas mikołajkowo – świąteczny nastrój, więc i moje dzieci wyjęły z naszej pękającej już w szwach biblioteczki książkę, którą czytaliśmy rok temu. Spytały od razu: „Mamo, a Ty już polecałaś innym dzieciom Cebulkę?” Jeszcze nie polecałam, a to przecież świetna lektura. Sposób na jej czytanie może być wieloraki, gdyż ta wzruszająca opowieść zawiera 25 rozdziałów i można je czytać w każdy grudniowy wieczór po jednym, aż do Bożego Narodzenia, czyli zaczynamy 1 grudnia, a finał książki wypada na 25 grudnia. Świetny pomysł, który my zrealizowaliśmy w zeszłym roku i w każdy grudniowy dzień czytaliśmy po jednym rozdziale tej niezwykłej lektury. Oczywiście można ją również czytać o każdej innej porze roku. Wszystko zależy tylko od Was. My polecamy ją teraz, bo mowa w niej o zbliżających się świętach.

 

 

img_0536

 

„Prezent dla Cebulki”  to piękna opowieść autorstwa Fridy Nilsson – współczesnej, szwedzkiej autorki, zilustrowanej przez znakomitą Marię Nilsson Thore, a wydanej przez Wydawnictwo Zakamarki. Książka jest przepięknie skomponowana, ma twardą oprawę, płócienny grzbiet, matowy, grubszy papier i duże, barwne, bardzo przemawiające do dzieci ilustracje. Zawiera 106 stron i polecamy ją dzieciom w wieku od 6 lat. Zwróciła ona moją uwagę rok temu gdy wypatrzyłam ją na księgarnianej półce i mimo tego, że nie jest to lekka i łatwa lektura to bardzo się cieszę że takowa powstała i mogliśmy ją przeczytać. W tym roku też zaczniemy grudniową przygodę z Cebulką, którą i Wam polecamy.

 

Cebulka to chłopiec, który jesienią zaczął chodzić do szkoły. Nosi okulary, ma włosy zaczesane na bok, mieszka w niebieskim domu, w którym na półkach stoi mnóstwo książek i ma mamę. Taty nie ma i nigdy go nie widział, wie jedynie że kilka lat temu mama poznała w Sztokholmie mężczyznę, który jest jego tatą… Temat więc jest dość trudny, ale jak to bywa w szwedzkiej literaturze – prawdziwy, nie ma tu miejsca na udawanie i lukrowanie. Zbliżają się święta Bożego Narodzenia i jedyne o czym marzy od dawna nasz główny bohater – Stig to rower, oraz poznanie taty. Rower to dość kosztowna rzecz i mama prosi, aby Cebulka wybrał coś innego, ale cóż innego można wybrać gdy cały czas myśli się o jednym, a wszystkie inne pozostałe rzeczy wydają się nic nie warte! Nie pozostaje zatem nic innego jak wziąć sprawy w swoje ręce, dzięki czemu poznajemy szereg przygód tego niezwykłego chłopca. Chłopca który jest bardzo samotny, bezradny, zmagający się na co dzień ze złośliwościami od strony rówieśników. Chłopca, którego życie jest szare, a marzenia takie zwykłe. Na szczęście przewijają się tu także pozytywne emocje jak przyjaźń, wsparcie i radość które mogą dać… kury i jego właściciel Karl. Jest i znaleziony w lesie stary rower, jest złość i codzienne pytania: kiedy pojedziemy do Sztokholmu? Kiedy odnajdziemy tatę?

 

img_0523

 

img_0524

 

img_0525

 

c1

 

c2

 

c3

 

 

fullsizerender

 

img_0528

 

img_0529

 

img_0532

 

img_0533

 

img_0534

 

img_0535

Wzruszająca historia kilkulatka to warta uwagi lektura dla każdego małego czytelnika marzącego o coraz to lepszych, droższych, wygórowanych prezentach. To spojrzenie na problem tego, że nie zawsze można mieć to o czym marzymy, ale zawsze można próbować to zastąpić czymś innym co daje równie dużo szczęścia. Tak było z Cebulką. Jego marzenia spełniły się, ale inaczej niż się spodziewacie. Stał się szczęśliwym człowiekiem, ale droga do szczęścia nie była prosta i łatwa. Przekonajcie się sami. Polecam serdecznie tę lekturę, po której dzieci z pewnością spojrzą na świat z zupełnie innej strony: mniej materialnej, a bardziej uczuciowej. Zdecydowanie warto pokazać dzieciom ten zwykły – niezwykły  świat Cebulki.

 

Książkę możecie zakupić np. tutaj:

bonito-okladka

 

 

4 thoughts on “„Prezent dla Cebulki” – Frida Nilsson

  • 22 listopada 2016 at 09:13
    Permalink

    Coś dla mojego starszaka, który co reklama chce wszystko…muszę nabyć koniecznie 🙂 dzięki za inspirację.

    Reply
  • 1 grudnia 2016 at 07:26
    Permalink

    Może powinnam kupić ją Tosi, bo teraz, w szale przedświątecznych reklam, chciałby mieć wszystko;)

    Reply
    • 1 grudnia 2016 at 09:24
      Permalink

      To nie jest lekka lektura, jest tu problem braku taty, jest problem wyśmiewania w szkole. Ale mimo wszystko jest piękna, świetnie tłumaczy dzieciom co w życiu jest najważniejsze. My teraz zakupiliśmy i czekamy na paczkę z książką „Święta dzieci z dachów” 🙂 Też do czytania codziennie po jednym rozdziale przez 24 dni. Oby szybko nam doszła 😉

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *