„Jak Johan uratował cielaka” – Wydawnictwo ZAKAMARKI

Astrid Anna Emilia Lindgren to nasza ukochana autorka, której dzieła pochłaniamy z wypiekami na twarzach. W naszej pokaźnej biblioteczce szwedzka pisarka ma swoją specjalną, osobną półkę, do której zaglądamy z niezwykle dużą częstotliwością. Nie jestem w stanie zliczyć ile już razy przeczytaliśmy wspólnie, rodzinnie „Dzieci z Bullerbyn” czy „Pippi Pończoszankę”. Ponadczasowość, humor i emocje w dziełach Lindgren są nie do podrobienia. To prawdziwa perła w literaturze.

Dzisiaj pragniemy podzielić się piękną, prostą historią tejże autorki – „Jak Johan uratował cielaka”, która została zilustrowana przez mało jeszcze znaną w Polsce Marit Törnqvist. Ilustratorce wspaniale udało się oddać charakter dawnej Smalandii oraz jej mieszkańców, obrazy są zachwycające! Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Zamakarki i skierowana jest do dzieci od trzeciego roku życia.

 

 

Choć mamy wiosnę i piękne słońce leje się z nieba, to przenieśmy się na chwilę do śnieżnej zagrody Angtorp, w Szwecji. W skromnej, ubogiej rodzinie żyje Johan, który przeżywa smutne chwili, gdyż niedawno zmarła ich jedyna krowa. Chłopiec próbuje znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego akurat im to się przytrafiło. W dodatku powód śmierci był tak błahy… Johan stara się tę winę przenieść na innych, w pewnym momencie obciąża żalem nawet samego Boga. Gospodarz z Beckhult ma ponad dwadzieścia krów, które rosną w siłę i mają się wyśmienicie, a oni? Oni nie mają już żadnej. Ten zwierz był jak prawdziwy przyjaciel, który nawet reagował na głos chłopca. Teraz martwa krowa wywołała smutek i łzy w rodzinie, zwiastując prawdziwe nieszczęście.

Sytuacja zmienia się jednak, gdy na targ świąteczny przybywa bogaty gospodarz, właściciel licznego stada krów. Przejechał ponad dwadzieścia kilometrów, by umilić sobie czas w gospodzie, a przy okazji zakupił cielaka. Po całym dniu zapakował zwierzę na sanie i ruszył w drogę powrotną. Noc, choć gwiaździsta i piękna, okazała się dla cielęcia okrutna. Przebudzony rykiem zwierzęcia mężczyzna, wyrzucił zawiniątko, gdyż zupełnie zapomniał że sam je kupił… Żałosne muczenie usłyszał na drugi dzień Johan, w czasie gdy odgarniał śnieg ze ścieżki. Chłopiec uznał go za dar od Boga, czy jednak takim on był? Jak potoczą się losy zwierzęcia, którego ojciec chłopca nie pozwala zatrzymać?

 

 

 

 

 

 

koszyk

 

Wzruszająca, przejmująca i pełna emocji opowieść, w której odczytać między wersami można bardzo wiele. Pod pryzmatem niedługiej historii skrywa się masa ludzkich przywar i trosk. Autorka, bez upiększania i z pominięciem infantylności zawiera w książce wszystko to, co dzieje się w życiu zwykłej rodziny. Mali czytelnicy mają okazję zobaczyć łzy matki przycupniętej przy piecu, wstyd gospodarza za przykrą sytuację, złość chłopca za los jaki ich spotkał, czy uczciwość głowy rodziny. Myślę, że książka będzie swego rodzaju początkiem do rozmów z najmłodszymi o emocjach jakie nami targają i tego, skąd się biorą. Najważniejsze jednak znajdziecie na finiszu! Dobrymi, pozytywnymi wrażeniami kończy się śnieżna opowieść, do której warto sięgnąć o każdej porze roku. Polecamy!

 

Znalezione obrazy dla zapytania zakamarki logo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *