„Kazania postne” – Wydawnictwo GERARDINUM reprint z 1830 roku
W czasie Wielkiego Postu szczególnie potrzebujemy słów, które potrafią zatrzymać nas na chwilę i skierować nasze myśli ku sprawom najważniejszym. Takim właśnie spotkaniem jest lektura „Kazania postne” autorstwa księdza Michała Karpowicza, wydana współcześnie przez Wydawnictwo Gerardinum.
To niewielkie, niemal dwustuletnie dzieło jest jak ciche spotkanie z mądrym przewodnikiem, który zatrzymuje nas na chwilę w biegu życia i z wielką łagodnością pyta o sprawy najważniejsze.


Czytając te kazania, miałam poczucie, że Wielki Post rzeczywiście staje się drogą. Drogą człowieka, który idzie przez codzienność ze swoimi troskami, nadziejami, pytaniami i lękiem przed tym, co nieznane. Słowa księdza Karpowicza, choć powstały na przełomie dawnych wieków, zadziwiają swoją aktualnością. Mówią przecież o tym, o czym każdy z nas kiedyś myśli. O życiu wiecznym. O sensie naszego istnienia. O tym, czy jest jeszcze jutro.
W jednym z takich zwyczajnych, a zarazem bolesnych momentów życia ktoś żegna ukochaną osobę słowami „do jutra”. I nagle przychodzi dzień, w którym jutra już nie ma. Ta prosta, bardzo ludzka prawda sprawia, że kazania ks. Karpowicza zaczynają brzmieć niezwykle mocno. Autor prowadzi czytelnika przez siedem wielkopostnych rozważań, które dotykają najgłębszych pytań ludzkiego serca. Mówi o pewności życia wiecznego, o potrzebie zbawienia, o religii Jezusa Chrystusa, o nawróceniu, o konsekwencjach utraconego zbawienia, o sposobach umacniania nadziei w każdym stanie życia i wreszcie o Męce Pańskiej.









Nie jest to jednak lektura surowa ani chłodna. Przeciwnie. W tych tekstach czuć troskę duszpasterza, który patrzy na człowieka z ogromną wrażliwością. To słowa, które nie oskarżają, ale zapraszają do refleksji. Do zatrzymania się. Do spojrzenia w głąb własnego serca. Czytając je, miałam wrażenie, że ktoś bardzo spokojnie stawia przede mną pytanie: jak wygląda twoje dziś i dokąd prowadzi twoja droga?
Dlatego ta książka nie jest zwykłym zbiorem dawnych kazań. To raczej osobista rozmowa z samym sobą. Z własnym sumieniem, z własnymi nadziejami i obawami. To przypomnienie, że nasze codzienne decyzje są jak bagaż, który niesiemy w dalszą drogę. Drogę, z której nikt jeszcze nie powrócił, oprócz Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego Pana.

Wielki Post jest czasem szczególnym, czasem pielgrzymów idących Drogą Krzyżową. Właśnie dlatego warto w tych dniach sięgnąć po tę książkę. Nie po to, aby tylko przeczytać kilka stron, ale aby pozwolić tym słowom wybrzmieć w swoim sercu. Aby zadać sobie pytanie o sens życia, o wiarę, o nadzieję i o miłość, którą nosimy w sobie dla naszych najbliższych.
To lektura cicha, głęboka i bardzo potrzebna. Taka, która przypomina nam, że wciąż jest czas, aby zajrzeć w głąb siebie. I że każde nasze dziś ma znaczenie.

