„Czy Nika znika?” – Wydawnictwo BIS

Dziś kilka słów o książce, która swoją premierę miała już niespełna rok temu. Nie jest nowością na rynku wydawniczym, ale uważam, że jest niezwykle ważną i potrzebną lekturą, nie tylko dla dzieci. Jeśli dotąd nie mieliście okazji po nią sięgnąć to bardzo, bardzo zachęcam Was do jej lektury.

Czasem wystarczy jedna historia, żeby zatrzymać się na moment i spojrzeć na codzienność z innej perspektywy. Książka „Czy Nika znika?”  zaprasza go do uważności, do przyjrzenia się temu, co w relacjach z dziećmi najłatwiej przeoczyć, gdy świat pędzi, a my dorośli jesteśmy zajęci sprawami, które wydają się pilne i niecierpiące zwłoki.

To książka cicha, uważna i bardzo potrzebna. Taka, która nie krzyczy morałem, ale zostaje w czytelniku na długo i wraca myślami w najmniej spodziewanych momentach.

Historia Niki zaczyna się pozornie dobrze. Nowy dom, własny pokój, ogród, przestrzeń. Jest radość i ekscytacja. Jednak bardzo szybko coś zaczyna się psuć. Rodzice są coraz bardziej zajęci, coraz mniej obecni, coraz mniej uważni. I wtedy wydarza się coś symbolicznego, a zarazem przejmującego, bo Nika zaczyna znikać… Jakby brak spojrzeń, rozmów i wspólnego czasu odbierał jej kontury.

koszyk

Autorka zwraca uwagę na samotność i zagubienie dziewczynki, a ja dostrzegam w powieści mnóstwo optymizmu, nadziei i szans na zmianę. Dorośli w niej nie są źli, oni po prostu się pogubili. I co najważniejsze potrafią się zatrzymać, oprzytomnieć, zobaczyć swoje dziecko na nowo. To ogromnie ważny przekaz, zwłaszcza dziś, kiedy tak łatwo usprawiedliwić własną nieobecność „koniecznościami”.

Szczególne miejsce w tej opowieści zajmuje relacja Niki z panią Wandą, sąsiadką zza gęstego żywopłotu. To jedna z tych literackich przyjaźni, które wzruszają bez patosu. Spotkanie dwóch światów, dzieciństwa i starości, pokazuje, jak bardzo te pokolenia są sobie potrzebne i jak niewiele czasem trzeba, by dać komuś poczucie bycia zauważonym. Ta relacja ma w sobie coś z atmosfery „Tajemniczego ogrodu”: delikatność, tajemnicę i obietnicę, że gdzieś obok codziennego pośpiechu istnieje przestrzeń uważności.

Nie bez powodu książka znalazła się na Złotej Liście Fundacja ABC XXI CPCD i została zauważona w VI Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren. Jej przesłanie idealnie wpisuje się również w ideę kampanii społecznej „Głos dziecka w roli głównej”, prowadzonej przez Rzecznika Praw Dziecka. To książka, która oddaje dziecku głos i przypomina dorosłym, że bycie rodzicem to nie tylko zapewnianie warunków, ale przede wszystkim obecność.

Ogromną siłą tej opowieści jest to, że działa na dwóch poziomach. Dziecko odnajdzie w niej emocje, które często trudno mu nazwać. Dorosły zobaczy w niej swoje odbicie. Być może z lekkim ukłuciem winy, być może z refleksją, ale też z nadzieją, że zawsze można coś zmienić.

Na osobne słowa zasługują ilustracje Marty Rydz-Domańskiej subtelne, pełne czułości, doskonale współgrające z nastrojem historii. Wydanie w twardej oprawie sprawia, że książka jest nie tylko piękną lekturą, ale i wartościowym, trwałym towarzyszem dziecięcej biblioteczki.

„Czy Nika znika?” to książka bardzo ważna i bardzo cenna. Dla dzieci w wieku 5–10 lat, ale też dla nas dorosłych. Przypomina, że dziecko może zniknąć nie wtedy, gdy wychodzi z pokoju, ale wtedy, gdy przestajemy je widzieć.

„Czy Nika znika?”

Tekst: Anna Bichalska

Ilustracje: Marta Rydz – Domańska

Oprawa: twarda

Ilość stron: 80

Dla dzieci: 5-10 lat

ISBN: 978-83-7551-833-7

Wydawnictwo BIS