„Niezwykła podróż Aurory” Agnieszka – Rautman Szczepańska

Lubię książki, które są nietuzinkowe i potrafią zaskakiwać! Cenię powieści, które niosą ukryty między wierszami przekaz i które wyróżnia „to coś”! Dziś o jednej z nich pragnę Wam napisać.

„Niezwykła podróż Aurory” to według mnie połączenie baśni z powieścią fantasy. Książka tak inna od wszystkich, tak wyjątkowa, metaforyczna i do szpiku kości fascynująca. Nie sposób się od niej oderwać, dopóki nie pozna się zakończenia…

Autorką i ilustratorką powieści jest Agnieszka Rautman – Szczepańska. Postać bardzo ciekawa, bowiem łączy pracę lekarki, z pisaniem wierszy, powieści, publikowała także w ”Przeglądzie artystyczno-literackim”, kwartalniku ”Metafora” oraz czasopiśmie ”Akant”. Pisze motywujące i rozwijające wiarę w siebie opowieści dla dzieci, rysuje, a od lat mieszka i pracuje w Szwecji. Jest także laureatką licznych konkursów literackich.

Mogę śmiało napisać, że styl pisania autorki jest niezwykle oryginalny, subtelny, a jednocześnie bogaty w piękny język. Opowieść wypełnia plastyczna akcja, z dużą dozą metafor, o uniwersalnym przekazie. Lekturę książki polecam dzieciom w wieku od około 9 lat i każdemu dorosłemu.

koszyk

Idea była wioską otuloną spokojem i dobrem. Jej mieszkańcy żyli w odosobnieniu, z dala od świata i tworzyli zgraną, szczęśliwą społeczność. Każde nowo narodzone dziecko otrzymywało kosz z tataraku i mgły, w którym nosiło swój życiowy bagaż. Był on lekki, nie uwierał, bo wypełniały go słowa wypowiadane rozważnie, z czułością, z szacunkiem. Nocami zaś zawartość przywoływała piękne sny. Jednym słowem życie było sielanką, choć do czasu…

Pewnego dnia wioskę nawiedził Bajarz. Mieszkańcy przyjęli go z sercem na dłoni, traktując jak swojego. Zaprosili go do swego życia, a on zaoferował pomoc w wychowywaniu dzieci. Matki miały wątpliwości, bowiem same chciały napełniać kosze swych dzieci, ale w końcu pomysł przyjęto i Bajarz stworzył nawet własną szkołę, mianując się jej dyrektorem. Początek był obiecujący, ale po pewnym czasie okazało się, że w koszach mieszkańców pojawiają się… zgniłe owoce. Ludzie zaczęli się nimi obrzucać, chodzili przygnębieni i zgarbieni pod ciężarem koszy, przypominających już kubły na śmieci, natomiast nocą nawiedzały ich koszmary. Ludzie stali się nieszczęśliwi, co cieszyło Bajarza, bo taka właśnie była jego misja… Podstępem zrobił swoje i odszedł, szukając kolejnych ludzi, którym mógłby zatruć życie.

Pierwszą ofiarą ciężkiego kosza była mama Aurory. Dziewczyna rozpaczała po stracie matki, a gdy dowiedziała się, że los mieszkańców może uleczyć zdobycie Esencji nie wahała się ani chwili. Rozpoczęła długą, trudną, pełną wyzwań i problemów podróż, by uratować innych! Esencja powstała przed wiekami, z gęstego światła gwiazd i tylko ona była w stanie zdjąć ciężar klątwy…

Czyż to nie jest fascynujące? Nie zdradzę Wam ani słowa więcej, bo fabuła jest tak zaskakująca i oryginalna, że koniecznie warto odkryć ją samemu.

Aurora spotka na swej drodze niesamowite postaci, których imiona (Intuicja, Logika, Bracia Strachy, Krytyk, Wiara) są pięknymi metaforami naszych podróży przez życie. To baśń udowadniająca, że zawsze warto myśleć samodzielnie, wierzyć w swoje przekonania, w to, co dyktuje nam serce. To opowieść pokazująca jak ważny jest spokój, który pozwoli zebrać myśli. Historię warto czytać wspólnie, rodzinnie, by móc dyskutować z dziećmi o słowach, które czasami potrafią ranić i rzucać kłamstwa. Znajdziecie tu bardzo dużo życiowych mądrości, ale trzeba je wyczytać samemu, między wierszami, nie znajdziecie tu za grosz moralizatorstwa i pouczania.

To jedna z ciekawszych książek w naszej biblioteczce. Skłania do refleksji, pozwala zwolnić i zatrzymać się na tym, co najcenniejsze, a przede wszystkim rozgrzewa wyobraźnię czytelnika do czerwoności. Bardzo podoba nam się również język, jakim operuje autorka. Koniecznie warto sięgnąć po tę lekturę.

„Niezwykła podróż Aurory”

Tekst i ilustracje: Agnieszka Rautman – Szczepańska

Oprawa: miękka

Ilość stron: 100

Dla dzieci: 9+

Wydawnictwo: New Space

Więcej o autorce i jej książkach przeczytacie tutaj: INSTAGRAM

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.