„Dobranocki. Na łące” – Wydawnictwo BIS – patronat
Kocham książki, które otulają spokojem, wyciszają po długim dniu i sprawiają, że choć na chwilę ma się ochotę usiąść gdzieś na skraju łąki, zamknąć oczy i słuchać świerszczy.
„Dobranocki. Na łące” to pierwsza z serii książek od wydawnictwa BIS pozycja, która zachwyca spokojem, wiedzą i pięknymi ilustracjami. Z radością objęłam ją swoim patronatem!
Już od pierwszego opowiadania czułam, że to książka napisana z ogromną czułością. Nie ma tutaj pośpiechu, krzyku ani przebodźcowania, które tak często pojawia się dziś w historiach dla najmłodszych. Zamiast tego dostajemy spokojne, ciepłe opowieści o małych mieszkańcach łąki, którzy poznają świat dokładnie tak, jak robią to dzieci. Z ciekawością, zachwytem i setkami pytań.

Bardzo polubiłam zajączka szukającego właściciela tajemniczego jajka. To opowiadanie jest niezwykle urocze, ale też pięknie pokazuje troskę o innych i dziecięce przekonanie, że nikogo nie wolno zostawić samego. Z kolei historia koźlątka próbującego odkryć, skąd dochodzi tajemnicze cykanie, ma w sobie prawdziwego ducha małej przygody. Czytając ją, niemal słyszałam letnią łąkę pełną pasikoników i szumu traw. Bardzo spodobał mi się też jeżyk, który chciał zrobić sobie najwygodniejsze posłanie na świecie. W tej historii jest coś niezwykle kojącego. A podziemna wyprawa krecika? Cudowna. Trochę zabawna, trochę wzruszająca i bardzo prawdziwa emocjonalnie, bo opowiada o potrzebie bliskości i szukaniu przyjaźni.
Najpiękniejsze w tej książce jest jednak to, że edukacja przyrodnicza nie jest tutaj nachalna. Dziecko nie ma poczucia, że ktoś je czegoś uczy. Ono po prostu razem ze zwierzętami odkrywa świat. Dowiaduje się, jak żyją przepiórki, dlaczego ptaki odlatują na zimę, kto wydaje tajemnicze odgłosy na łące i jak zwierzęta przygotowują się do chłodnych miesięcy. Wiedza została wpleciona w opowieści tak naturalnie, że wszystko wydaje się częścią przygody.
Ogromnie czuć też, że autorka naprawdę kocha przyrodę. I trudno się temu dziwić, bo Patrycja Murasicka zawodowo zajmuje się ochroną środowiska. Ta wiedza i uważność na naturę są obecne w każdym rozdziale, ale nigdy nie dominują nad emocjami i historią. Bardzo ujęło mnie również to, że bajki współtworzy córeczka autorki, która podobno potrafi dorzucić zwrot akcji dokładnie wtedy, gdy mama myśli, że już zasnęła. Myślę, że tę dziecięcą wyobraźnię naprawdę tutaj czuć. Dzięki temu opowiadania są takie naturalne, lekkie i pełne autentycznej dziecięcej ciekawości świata.
Słowa zachwytu kieruję również w stronę ilustratorki – Katarzyny Zielińskiej. Obrazy, które wypełniają książkę są przepiękne, pełne barw i ciepła. Każda strona zachwyca!
„Dobranocki. Na łące” to jedna z tych książek, które idealnie nadają się do wspólnego czytania przed snem. To książka dobra w najpiękniejszym znaczeniu tego słowa. Ciepła, mądra, łagodna i bardzo potrzebna. I chyba właśnie dlatego zostaje w sercu jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony.














