SERIA Mali Wielcy – Louis Braille – Wydawnictwo SMART BOOKS
Dziś zapraszam Was na recenzję nowego tomu z serii, która jest z nami od wielu lat. „Mali Wielcy” to nie jest chwilowa fascynacja ani jednorazowe polecenie, to konsekwentna, wieloletnia obecność na moim blogu i w naszym czytelniczym życiu. Od pięciu lat polecam te książki, od pięciu lat wracam do nich z przekonaniem, że to jedne z najuczciwszych, najmądrzejszych i najbardziej potrzebnych biografii dla dzieci. Ukazało się już kilkanaście tomów: o artystkach, odkrywcach, naukowcach, ludziach, którzy zapisali się w historii świata. Ale to, co w tej serii najważniejsze, pozostaje niezmienne: każdy z nich był kiedyś dzieckiem. Dzieckiem z marzeniami, ciekawością, lękami, wątpliwościami. Takim jak czytelnik, który dziś bierze tę książkę do ręki.
Tom o Louisie Braille’u jest jednym z tych, które zostają w sercu na długo.

To opowieść niezwykle cicha, a jednocześnie poruszająca do głębi. Bez patosu, prawdziwa, ludzka, autentyczna. Historia chłopca z małej francuskiej wioski niedaleko Paryża, syna rzemieślnika, który kochał swój warsztat i narzędzia. Małego Louisa, najbardziej ciekawego świata ze wszystkich dzieci w domu, który chciał dotknąć wszystkiego, poznać wszystko, sprawdzić, jak działa rzeczywistość.
I który zapłacił za tę ciekawość ogromną cenę.
Wypadek w warsztacie ojca, zakażenie, utrata wzroku… Ta część historii nigdy nie jest w tej książce opowiedziana brutalnie. Autorzy serii „Mali Wielcy” mają niezwykły dar: potrafią mówić o rzeczach trudnych tak, by dziecko je zrozumiało, ale nie zostało przytłoczone. Strata wzroku nie jest tu końcem świata, jest początkiem innej drogi. Trudniejszej, bardziej wymagającej, ale wciąż pełnej sensu.
Bardzo porusza mnie sposób, w jaki pokazano codzienność niewidomego dziecka w XIX wieku. Nauka alfabetu przez dotykanie liter z gwoździ wbitych w deskę. Upór chłopca, który choć „nie mógł czytać z tablicy” udowadniał, że umysł nie potrzebuje oczu, by myśleć, rozumieć i zapamiętywać. Wzrusza postać nauczyciela, który początkowo nie wierzy, że niewidome dziecko może się uczyć i moment, w którym Louis spokojnie, konsekwentnie obala to przekonanie.
A potem Paryż. Pierwsza na świecie szkoła dla niewidomych chłopców. Wielkie nadzieje i równie wielkie rozczarowanie: książek jest mało, są nieporęczne, czytanie trwa wieczność, a pisanie… właściwie nie istnieje. I właśnie tutaj ta opowieść robi coś niezwykle ważnego, pokazuje bowiem, że wielkie wynalazki rodzą się z frustracji i potrzeby, nie z komfortu.
Spotkanie z wojskowym systemem wypukłych kropek jest punktem zwrotnym. Louis widzi w nim potencjał, ale nie przyjmuje go bezkrytycznie. Pracuje, myśli, poprawia, upraszcza. Cztery lata cierpliwej pracy, setki prób, niepowodzenia, poprawki. I wreszcie genialna prostota sześciu kropek, które mieszczą się pod opuszkiem jednego palca. System logiczny, uniwersalny, możliwy do zastosowania w każdym języku.
Trudno nie zatrzymać się przy tym fragmencie z zachwytem. Szesnastoletni chłopiec, który daje światu narzędzie zmieniające życie milionów ludzi. Bez wielkich słów, bez świadomości, jak ogromny ślad zostawi.
Książka pięknie pokazuje też dalsze losy Louisa: drogę od ucznia do nauczyciela, jego pasję do muzyki, troskę o innych, nieustanną pracę nad systemem, także nad zapisem nutowym. I to bolesne, ciche zdanie: Louis nie doczekał momentu, w którym jego metoda stała się powszechnie używana. Zmarł młodo, ale pamięć o nim nie zniknęła. Przeciwnie! Rosła, dojrzewała, rozprzestrzeniała się po świecie razem z alfabetem, który nosi jego nazwisko.
Dziś miliony ludzi czytają opuszkami palców. Uczą się, studiują, pracują, żyją samodzielnie i niezależnie. A wszystko zaczęło się od małego chłopca, kilku kropek i przekonania, że ograniczenia nie definiują wartości człowieka.
Ten tom „Małych Wielkich” jest książką o empatii, cierpliwości i sile ludzkiego umysłu. O tym, że prawdziwa zmiana nie zawsze krzyczy, czasem po prostu cicho, konsekwentnie robi swoje. To jedna z tych historii, które warto czytać dzieciom, ale też… sobie. Bo przypomina, jak wiele może zdziałać pasja połączona z wytrwałością.
Polecam z całego serca. Tak jak polecam tę serię od pięciu lat, z przekonaniem, które ani trochę nie słabnie.












„Mali WIELCY. Księżna Diana”
Tekst: Maria Isabel Sánchez Vegara
Przekład: Lidia Tokarczyk
Ilustracje: Ana Alberto
Oprawa: twarda
Ilość stron: 36
Dla dzieci: 4+
ISBN: 9788365793942
Wydawnictwo SMART BOOKS



