Wspaniała seria przygodowa „Mazurscy w podróży. Wyspa tajemnic” tom 10 – Wydawnictwo WILGA
Wakacje minęły, wrzesień rozkręcił się na dobre, ale to nie znaczy że podróże poszły w odstawkę! My właśnie odbyliśmy wyjątkową, czytelniczą podróż na Bornholm 🙂
Po dziewięciu przeczytanych tomach serii „Mazurscy w podróży” z ogromną radością sięgnęliśmy po kolejną, już dziesiątą część powieści autorstwa Agnieszki Stelmaszyk, z przepięknymi ilustracjami Anny Oparkowskiej. I po raz kolejny Mazurscy zabrali nas w podróż, z której naprawdę nie chciało się wracać.
Tym razem razem z rodziną Mazurskich ruszamy do Świnoujścia, a stamtąd promem na Bornholm. I właśnie tę wyspę poznajemy tutaj z każdej możliwej strony – jej piękne zakątki, miasteczka, latarnie, legendy, ciekawostki i sekrety. Bohaterowie spędzają mnóstwo czasu na świeżym powietrzu, jeżdżą na rowerach, odkrywają wyspę, a nawet nurkują. Czytając, można naprawdę poczuć wiatr od morza i ten wakacyjny klimat.

Kolekcja tak pięknie się prezentuje! Każdy tom to niezależna historia 🙂


Oczywiście w przypadku Mazurskich nie może być jednak mowy o zwyczajnym, spokojnym urlopie. Bunia, czyli ukochana babcia, jak zwykle gdzieś znika, a Jędrek i Marcela wpadają na trop pewnego skarbu. I od tego momentu robi się naprawdę ciekawie. Zaczynają pojawiać się kolejne zagadki, tajemnice i coraz bardziej niepokojące sytuacje. Wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy wychodzi na jaw, że turyści, którzy wcześniej mieszkali w wynajętym przez Mazurskich domu, w tajemniczy sposób znikali.
Nagle wakacyjna wyprawa zamienia się w prawdziwe śledztwo. Jędrek i Marcela próbują połączyć wszystkie elementy układanki, odkryć prawdę, zapobiec najgorszemu i oczywiście odnaleźć legendarny skarb. A kiedy sytuacja robi się naprawdę poważna, z pomocą przychodzi bunia, która w tym samym czasie prowadzi własne śledztwo dotyczące tajemniczej kobiety.
Za wszystkimi zagadkami, przygodami i podróżami kryje się rodzina, która jest sobie naprawdę bliska. Mazurscy mają swoje charakterki, swoje zabawne sytuacje, czasem się sprzeczają, czasem coś ich zaskakuje, ale kiedy dzieje się coś ważnego, zawsze mogą na siebie liczyć.
Po dziesięciu tomach naprawdę można się do nich przywiązać. Czytając kolejną część, mieliśmy poczucie, że spotyka się starych, dobrych znajomych. I chyba właśnie dlatego tak bardzo lubimy tę serię, bo nie chodzi tylko o to, dokąd tym razem pojadą, ale przede wszystkim o to, co razem przeżyją.
Ogromnym plusem książki są również wszystkie ciekawostki dotyczące Bornholmu. Autorka w bardzo naturalny sposób przemyca wiedzę o miejscach, które odwiedzają bohaterowie. Są prawdziwe zdjęcia, dzięki którym możemy zobaczyć, jak wyglądają opisywane zakątki, są legendy i informacje, które aż proszą się o to, żeby później samemu poszukać czegoś więcej.
Bardzo podoba mi się także mapa Bornholmu umieszczona na wyklejce. Można śledzić trasę Mazurskich i razem z nimi przemierzać wyspę. To naprawdę piękny szczegół, który sprawia, że książka staje się czymś więcej niż tylko opowieścią.No i ilustracje Anny Oparkowskiej! Są lekkie, zabawne, pełne ruchu i emocji. Idealnie pasują do historii i świetnie oddają charakter bohaterów. Można się przy nich zatrzymać, pośmiać i dostrzec mnóstwo drobnych szczegółów.
Ach, a kiedy wydaje nam się, że na końcu czeka już tylko rozwiązanie wszystkich zagadek, autorka zostawia nam coś jeszcze. Ogromną, wielką niespodziankę – rodzina Mazurskich się powiększy! I przyznam, że właśnie te ostatnie strony poruszyły mnie najbardziej. Po tylu wspólnych podróżach, po dziewięciu poprzednich tomach, po wszystkich przygodach, śmiechu, tajemnicach i rodzinnych perypetiach człowiek naprawdę zdążył się z Mazurskimi zżyć. Dlatego kiedy docieramy do tej wiadomości, pojawia się ogromny uśmiech i takie ciepłe uczucie w środku. To jest trochę tak, jakbyśmy razem z nimi byli świadkami czegoś naprawdę ważnego. Nowego początku. Nowego rozdziału. Kolejnego kawałka ich rodzinnej historii. Po przeczytaniu dziesiątego tomu nie czujemy, że żegnamy Mazurskich. Wręcz przeciwnie – mamy poczucie, że ich historia właśnie otwiera kolejne drzwi. I już jestem ogromnie ciekawa, co będzie dalej.
Bo „Wyspa tajemnic” to nie tylko książka o skarbie, zagadkach i tajemniczym Bornholmie. To książka o podróży, ciekawości świata, wspólnym czasie i rodzinie. O tym, że można poznawać nowe miejsca, przeżywać niesamowite przygody, a jednocześnie najważniejsze rzeczy dzieją się czasem zupełnie gdzie indziej – między ludźmi, którzy są sobie bliscy.
Po dziewięciu poprzednich tomach dziesiąty przeczytaliśmy z ogromną przyjemnością. I naprawdę cieszę się, że ta seria nadal potrafi nas czymś zaskoczyć.
Kochani Mazurscy, wracajcie do nas szybko. Jesteśmy gotowi na kolejną podróż!















„Mazurscy w podróży. Wyspa tajemnic” tom 10
Tekst: Agnieszka Stelmaszyk
Ilustracje: Anna Oparkowska
Oprawa: twarda
Ilość stron: 312
Dla dzieci: 6+
ISBN: 978-83-8387-571-2
Wydawnictwo WILGA



