PLUSZOWA kapibara i książki „Kapibara Barbara i małpie figle”, „Kapibara Barbara. Zwierzęta w dżungli” – rysuj, koloruj, wyklejaj, baw się! – AGORA DLA DZIECI
Dziś zapraszam Was na kolejny tom bestsellerowej serii o rezolutnej kapibarze od wydawnictwa Agora dla dzieci.
„Kapibara Barbara i małpie figle” autorstwa Elizy Piotrowskiej to seria, w której śmiech i przygody przeplatają się z czymś dużo głębszym, choć podanym tak lekko, że dziecko nawet nie czuje, że dotyka ważnych tematów. Pani Eliza w subtelny sposób wplata w fabułę tematy takie jak: szacunek do siebie i innych, stawianie granic i mówienie „dość”, czy bycie sobą mimo presji otoczenia.
Barbara jest absolutnie cudowna. Taka spokojna, dobra, trochę naiwna, ale w tym najlepszym znaczeniu. Nie ocenia, nie podsyca plotek, tylko próbuje zrozumieć. I to jej podejście bardzo nas urzeka, a czytając, mieliśmy ochotę ją przytulić, choć właściwie naprawdę ją przytulaliśmy!


W książce znajdziecie aż osiem rozdziałów, ten o Enzo szczególnie nas zatrzymał. Te plotki, to ocenianie kogoś tylko dlatego, że jest trochę inny, to narastające napięcie i niepokój, który bierze się właściwie z niczego… a potem spotkanie, rozmowa i zwykła, spokojna prawda. Barbara jest dobra, uważna i otwarta na innych, nawet wtedy, gdy wokół robi się głośno od cudzych opinii. Nie podąża za tłumem, tylko szuka własnej odpowiedzi. I to jest piękne, bo dzieci naprawdę to czują.
Czytaliśmy tę książkę z naszą pluszową kapibarą obok i w pewnym momencie ona przestała być tylko dodatkiem do zdjęcia. Stała się naszą Barbarą. Jest taka urocza i mięciutka!
I kiedy wydawało się, że to już koniec tej przygody, okazało się, że można w niej zostać jeszcze chwilę dłużej. „Kapibara Barbara. Zwierzęta dżungli” to coś więcej niż książeczka z zadaniami. Kolorowanie, wycinanie, naklejanie, drobne zadania, które nie są obowiązkiem, tylko zaproszeniem do zabawy. I nagle ta dżungla z książki zaczyna żyć jeszcze bardziej, bo można ją współtworzyć. Można do niej wejść, coś dorysować, coś zmienić, coś wymyślić. Bardzo lubię takie połączenia, bo one pokazują, że książka nie musi kończyć się na czytaniu. Może być początkiem rozmowy, wspólnego czasu, a potem spokojnej, twórczej zabawy.










pluszową Kapibarę Barbarę













