„Pudełko pełne zbrodni” – Wydawnictwo WILGA

Gdy tylko „Pudełko pełne zbrodni” trafiło w nasze ręce, przeczuwaliśmy, że nie będzie to kolejny konwencjonalny kryminał. I wiecie co? Nie pomyliliśmy się ani trochę! Jako ogromni miłośnicy zagadek kryminalnych dostaliśmy prawdziwą literacką ucztę, która nie tylko wciągnęła nas bez reszty, ale również pozwoliła poczuć się częścią prowadzonego śledztwa. A kiedy na jednej z pierwszych stron natrafiliśmy na napis „Ściśle tajne. Nie czytać”… cóż, chyba nie musimy tłumaczyć, co zrobiliśmy. Oczywiście, że zaczęliśmy czytać!

Ale od początku!

koszyk

Ava i Luke to rodzeństwo, którego codzienność niedawno wywróciła się do góry nogami. Po separacji rodziców każde z nich zamieszkało z innym rodzicem. Ava została z mamą, natomiast Luke przeprowadził się do taty. Jeszcze do niedawna nierozłączni, teraz muszą odnaleźć się w nowej rzeczywistości i podtrzymywać swoją więź przede wszystkim za pośrednictwem telefonu. Na szczęście nowoczesna technologia pozwala im pozostać w stałym kontakcie. Nie przypuszczają jednak, że już wkrótce będą mieli wspólną sprawę, która pochłonie ich bez reszty!

Wszystko zaczyna się od znaleziska na strychu. Luke natrafia tam na tajemnicze pudełko, schowane za starymi rupieciami. W środku znajduje się dokumentacja dotycząca niewyjaśnionego morderstwa z 1983 roku. Minęły już ponad cztery dekady, a osoba odpowiedzialna za zbrodnię wciąż nie została zidentyfikowana. Sprawa dawno powinna pokryć się kurzem historii, ale zgromadzone materiały sugerują, że nie wszystko zostało w niej powiedziane. Luke postanawia podzielić się swoim odkryciem z siostrą, a rodzeństwo wspólnie podejmuje wyzwanie. Czy po tylu latach uda się dotrzeć do prawdy?

Ale hola, hola! Nie myślcie sobie, że będzie łatwo!

Żeby zrozumieć wydarzenia, które doprowadziły do tragedii, musimy cofnąć się do lipca 1983 roku i niewielkiej miejscowości Chalfont. To właśnie tam odbywa się letni obóz skautów, który z kilku powodów zapowiada się wyjątkowo. Ma to być ostatni obóz organizowany na polu położonym w pobliżu lasu Chalfont. Teren ma zostać przeznaczony pod inwestycję związaną z przetwarzaniem niebezpiecznych odpadów przemysłowych, co budzi sprzeciw mieszkańców. Organizowana jest kampania na rzecz ocalenia przyrody, a argumentów przeciwko planowanym zmianom nie brakuje, zwłaszcza że okolica stanowi siedlisko rzadkich gatunków zwierząt, w tym szczególnie cennych okazów ptaków.

W takich właśnie okolicznościach młodzi skauci rozpoczynają swój wyjazd. Uczestnicy trzeciej drużyny skautów z Matchley oraz drugiej drużyny skautek z Brewford mają własne plany, obowiązki i ambicje, a wszystko, co dzieje się podczas obozu, skrupulatnie dokumentują. Ich zapiski okazują się bezcenne, gdy w pobliskim domku zostają odnalezione zwłoki mężczyzny. Policja rozpoczyna dochodzenie, jednak szybko okazuje się, że ustalenie przebiegu wydarzeń i wskazanie sprawcy nie będzie proste.

Co więcej, zamordowany mężczyzna był profesorem biologii i zoologii, który interesował się okolicznym lasem. Dlaczego znalazł się właśnie tam? Czego szukał? I jaki związek z jego śmiercią może mieć tajemniczy ciąg cyfr: 77345663? Im więcej informacji poznajemy, tym wyraźniej widać, że nie chodzi wyłącznie o pojedynczą zbrodnię. Pojawiają się kolejne niepokojące okoliczności, a sprawa zaczyna nabierać znacznie większego wymiaru. Kiedy dochodzi do zaginięć, trudno już traktować ją jak zwyczajne policyjne dochodzenie.

Ava i Luke mają przed sobą mnóstwo pracy, a my razem z nimi próbujemy połączyć wszystkie elementy układanki. I właśnie tutaj zaczyna się największa przygoda! Bo „Pudełko pełne zbrodni” to nie tylko historia, którą czytamy. To śledztwo, w którym sami możemy wziąć udział!

Przyznajemy, że forma tej książki zaskoczyła nas chyba równie mocno jak sama intryga. Zamiast tradycyjnej narracji obecnej w klasycznych powieściach otrzymujemy historię opowiedzianą za pomocą wiadomości wymienianych przez rodzeństwo oraz materiałów zgromadzonych w tajemniczym pudełku. To rozwiązanie sprawia, że nie jesteśmy jedynie obserwatorami wydarzeń. Sami analizujemy dowody, porównujemy informacje i próbujemy wychwycić szczegóły, które mogły umknąć innym.

A materiałów do analizowania zdecydowanie nie brakuje! W nasze ręce trafiają między innymi listy, wycinki prasowe, mapy, regulaminy, harmonogramy obozowe, dzienniki zastępów, formularze, raporty policyjne, zapisy przesłuchań oraz notatki sporządzone przez samych skautów. Każdy dokument ma swoje miejsce w całej historii, a pozornie nieistotne szczegóły mogą z czasem nabrać zupełnie nowego znaczenia. Nie musimy bezczynnie czekać, aż bohaterowie wyjaśnią nam wszystkie okoliczności, bo sami możemy wyciągać własne wnioski, snuć podejrzenia i sprawdzać, czy nasze teorie mają jakiekolwiek uzasadnienie.

Co istotne, tak nietypowa konstrukcja nie oznacza chaosu. Wręcz przeciwnie! Poszczególne materiały stopniowo odsłaniają kolejne fragmenty historii, a wszystkie wątki zaczynają się ze sobą łączyć. Autorka zadbała o to, byśmy mogli odtworzyć wydarzenia sprzed lat i coraz lepiej rozumieli ich wzajemne powiązania.

A co powiecie na to, że choć od zbrodni minęło kilkadziesiąt lat, sprawa nadal nie została zamknięta? A sprawca może znajdować się bliżej, niż chcieliby tego Ava i Luke…

Nie oznacza to jednak, że książka jest przytłaczająca. Mimo poważnego tematu i kryminalnej zagadki autorka nie zapomina, że opowieść skierowana jest przede wszystkim do młodszych czytelników. Lekki styl, naturalne dialogi i niejednokrotnie cięty humor sprawiają, że lektura pozostaje przystępna i nieobciążająca.

Musimy też przyznać, że objętość tej książki początkowo może nieco onieśmielać. Ponad czterysta stron materiałów, dokumentów i wiadomości brzmi jak całkiem poważne przedsięwzięcie. W praktyce jednak trudno się od niej oderwać. Sami pochłonęliśmy ją w ciągu jednego dnia! Jeszcze jeden raport albo jeszcze jedna notatka… i nagle okazuje się, że jesteśmy już kilkadziesiąt stron dalej. To jedna z tych historii, w których ciekawość nie pozwala odłożyć książki na później, bo przecież rozwiązanie może znajdować się tuż za następnym dokumentem.

„Pudełko pełne zbrodni” okazało się dla nas niezwykle udanym spotkaniem z kryminałem, który potrafi zaskoczyć nie tylko fabułą, ale i sposobem jej przedstawienia. To przemyślana, wielowątkowa zagadka, wymagająca uwagi, cierpliwości i gotowości do kwestionowania własnych przypuszczeń. A przy tym lektura, która dostarcza mnóstwa frajdy i pozwala poczuć prawdziwą satysfakcję z samodzielnego poszukiwania odpowiedzi.

Gorąco polecamy tę książkę przede wszystkim młodym czytelnikom, którzy marzą o wcieleniu się w rolę detektywa i uwielbiają rozwiązywać zagadki. Sprawdzi się również u osób, które szukają czegoś innego niż klasyczny kryminał, a także u dorosłych miłośników gatunku, którym niestraszne są nietypowe rozwiązania narracyjne. Wiadomość o planowanej kontynuacji serii przyjęliśmy z ogromnym entuzjazmem. Wygląda na to, że przed Avą i Lukiem kolejne śledztwo, a my już nie możemy się doczekać, by ponownie ruszyć ich tropem!

„Pudełko pełne zbrodni”

Tekst: Janice Hallett

Przekład: Patrycja Zarawska

Ilustracje: Marta Kissi

Oprawa: miękka

Ilość stron: 464

Dla dzieci: 10+

ISBN: 978-83-8425-311-3

Wydawnictwo WILGA