„Tajne sprawy chomiczki Zdzisławy. Misja omlety” tom 1 – Wydawnictwo WILGA
Ale jaja!
W mieście aż szumi od plotek. Z kurników znikają kury, a ze sklepów wyparowują jajka. Mieszkańcy przecierają oczy ze zdumienia na widok pustych półek, na których nie ostała się nawet najmniejsza skorupka. Policja rozkłada ręce, a znalezione tropy prowadzą donikąd. Czyżby doszło do jakiegoś spisku? Kto urządził największy jajeczny przekręt w historii?
Spokojnie, nie ma co panikować. Do akcji wkracza chomiczka Zdzisława! A skoro ona bierze sprawy w swoje łapki i pojemne poliki, możecie być pewni, że będzie się działo. I to nie tylko na patelni!

Zdzisława nie zamierza jednak ratować świata w pojedynkę. Na jej wezwanie stawia się cała ekipa Z, a w niej prawdziwa menażeria osobowości z klatek, terrariów i akwariów z całego miasta! Jest wierszujący szczur Profesorek, sepleniąca papuga Arara, nieco spóźniony na akcję ślimak Żan Klod, świnka morska Rambo, zwiadowca i mistrz kamuflażu kameleon Leon, suczka maltańczyka Mia, kot Mruczek, tarantula-karateka Puszek i brygada nieśmiałych patyczaków. Nad bandą zwierzęcych agentów pieczę sprawuje ich szefowa, chomiczka Zdzisława, której w policzkach znajdziecie wszystko – od noszonego przez nią starego prochowca i filcowego kapelusza po walkie-talkie, chusteczki, liny ratunkowe czy minikomputer. I choć dzielą ich gatunki, temperamenty oraz zapewne niejeden pogląd na idealne śniadanie, razem tworzą zgraną drużynę.
Na celowniku agencji szybko pojawia się wąż Ssebasstian, szalony naukowiec mający zdecydowanie większe ambicje niż spokojne życie w terrarium. Tyle że nie wszystkie ślady pasują do tej teorii. Pozostawione w sklepach ślady pazurów kłócą się z podejrzeniami – w końcu wąż nie mógłby zostawić takich tropów! W sprawę zamieszane okazują się również kuny. Czy za całą sprawą stoi misterny plan przejęcia władzy nad światem, czy może ktoś po prostu dał się ponieść kulinarnym fantazjom? Tego już musicie dowiedzieć się sami!
Kasia Keller wie, jak rozkręcić dziecięcą przygodę, i udowadnia to od pierwszych stron. „Tajne sprawy chomiczki Zdzisławy. Misja omlety” to książka, która nie pozwala się nudzić ani przez chwilę. Akcja pędzi, tropy się mnożą, podejrzenia zmieniają kierunek, a kolejne absurdalne pomysły sprawiają, że trudno przewidzieć, co wydarzy się za moment. Autorka umiejętnie łączy kryminalną zagadkę z komediowym chaosem, dzięki czemu historia jest dynamiczna, lekka i naprawdę wciągająca. Nie ma tu niepotrzebnego przeciągania ani długiego rozstawiania pionków na planszy. Misja jest pilna, kury same się przecież nie odnajdą, więc trzeba działać! Jak nie wypali plan A, to przechodzimy do planu B… czyli totalnej improwizorki.
A humor? Oj, tutaj jajka zdecydowanie nie są jedyną rzeczą, która pęka! Keller świetnie bawi się językiem, wykorzystuje zabawne skojarzenia, powiedzonka i kontekstowe żarciki, a jajeczna tematyka daje jej mnóstwo okazji do słownych wygibasów. Takie też drobiazgi sprawiają, że lektura nie ogranicza się do śledzenia kolejnych wydarzeń. Czytelnik może wyłapywać dowcipy, chichotać pod nosem i zastanawiać się, co jeszcze autorka wyczaruje z tej pozornie niewinnej historii. I bardzo dobrze, bo dzięki temu książka ma własny charakter, a humor nie jest jedynie dodatkiem przyklejonym do przygodowej fabuły.
To jednak nie koniec! Zachwycili nas i sami bohaterowie. Każde ze zwierząt ma własną osobowość, charakterystyczne cechy i miejsce w drużynie. Nie mamy wrażenia, że cała gromadka istnieje wyłącznie po to, by wypełnić strony. Przeciwnie, różnorodność postaci napędza akcję, dostarcza komicznych sytuacji i sprawia, że łatwo znaleźć swojego ulubieńca. Zdzisława, ze swoim detektywistycznym zacięciem i imponującym wyposażeniem ukrytym w pulchnych policzkach, zasługuje na szczególne uznanie. Też chcielibyśmy nie musieć nosić wszystkiego w kieszeniach! Ale szczególną sympatią obdarzyliśmy Mruczka i Mię. Jako miłośnicy psów i kotów nie mogliśmy przejść obok nich obojętnie! Mia ma zresztą coś z naszego psiaka – przynajmniej kolorystycznie, bo wagowo już niekoniecznie.
Twórczość Kasi Keller zdążyliśmy już poznać między innymi dzięki „Tomaszowi Niefartowi” oraz książce „Ratunku, tu nie ma wi-fi!” z serii „To się czyta”, którą mieliśmy okazję wcześniej polecać. Wiedzieliśmy więc, że możemy liczyć na dobrą przygodę, ale debiutujący cykl o Zdzisławie i jej ekipie i tak sprawił nam mnóstwo frajdy.
Jajeczniczej symfonii towarzyszą ilustracje Pauliny Mingiacchi. Doskonale współgrają z energią opowieści, podkreślają komizm sytuacji i nadają całości wyjątkowego, komiksowego charakteru, gwarantując nam doznania na równi z samą historią. Wizualna strona idealnie pasuje do zwariowanej fabuły, a połączenie ilustracji z tekstem tworzy spójną, pełną humoru całość.
Komu polecamy tę jajeczną aferę? Przede wszystkim młodym czytelnikom, którzy lubią zwariowane przygody, zagadki i bohaterów z charakterem. To świetna propozycja zarówno do wspólnego, rodzinnego czytania, jak i dla dzieci, które dopiero nabierają czytelniczej wprawy. Kto wie, może nawet niejeden książkowy niejadek przekona się, że lektura potrafi sprawiać naprawdę dużo frajdy? A jeśli przy okazji nabierze ochoty na omlet (lub jajko w jakiejkolwiek innej formie, choć kompletnie surowych nie polecamy), cóż… ostrzegaliśmy!
Gorąco polecamy! Pierwszy tom uznajemy za bardzo udany i z niecierpliwością wypatrujemy kolejnego. Zwłaszcza że Ssebasstian najwyraźniej nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Czyżby czekała nas kolejna kuchenna rewolucja?
Smacznej lektury!














„Tajne sprawy chomiczki Zdzisławy. Misja omlety” tom 1
Tekst: Kasia Keller
Ilustracje: Paulina Mingiacchi
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Ilość stron: 128
Dla dzieci: 6+
ISBN: 978-83-8425-481-3
Wydawnictwo WILGA



