Dwumiesięcznik „Filomea” numer 4 – lipiec, sierpień – Piękne, wartościowe czasopismo dla kobiet! PATRONAT BLOGA

Jest takie czasopismo, którego się nie przegląda, tylko które się celebruje!

Czwarty numer magazynu „Filomea” (lipiec–sierpień 2026) to nie jest lektura na pięć minut. To magazyn, do którego chce się wracać – z kubkiem herbaty, na hamaku, w ogrodzie, na plaży, wieczorem, gdy dom cichnie, albo podczas wakacyjnego wyjazdu. I właśnie dlatego tak bardzo go polubiłam.

Już od pierwszego spojrzenia zachwyca wydaniem. Przepiękna okładka, szlachetny papier, dopracowany w najmniejszym szczególe skład, ilustracje i obrazy, które nie są jedynie ozdobą, ale tworzą wyjątkowy klimat. Widać, że ten magazyn powstaje z ogromnym sercem, czułością i szacunkiem dla czytelniczek.

Jako patronka tego wyjątkowego czasopisma, z ogromną radością obserwuję, jak z numeru na numer rozwija się to niezwykłe miejsce tworzone przez kobiety dla kobiet. Miejsce pełne mądrych słów, inspiracji i prawdziwych historii.

Tak pięknie prezentują się wszystkie cztery numery 🙂

koszyk

Motywem przewodnim tego wydania jest odwaga. Odwaga, by żyć po swojemu, kochać mimo trudności, nie ulegać presji świata, budować relacje, wychodzić do ludzi, tworzyć, próbować nowych rzeczy i… po prostu być sobą.

Znajdziecie tu poruszającą rozmowę z Basią Turek – kobietą, której siła i energia naprawdę inspirują. Jest piękny tekst o małżeństwie i wierności pomimo kryzysów, niezwykle potrzebny artykuł o FOMO i mediach społecznościowych, zachętę do budowania kobiecych wspólnot oraz spotkań twarzą w twarz, a także refleksje o jedzeniu, emocjach i świadomym życiu.

Bardzo zainteresował mnie również artykuł o akwarelach Katarzyny Kotlińskiej. To piękna zachęta, by odważyć się stworzyć coś własnymi rękami i odkryć, że twórczość nie jest zarezerwowana wyłącznie dla artystów. Zachwycił mnie również tekst o fotografii, który pokazuje, jak robić zdjęcia z większą uważnością i radością.

A to przecież dopiero początek.

Czekają tu także przepisy na pyszną letnią tartę i domowe hamburgery, opowieść o lecie na wsi, podróż śladami Jane Austen, wartościowe polecenia książek dla dzieci i dorosłych, portrety inspirujących kobiet, ziołolecznictwo, kolorowanka dla dorosłych, krzyżówka, a nawet możliwość znalezienia koleżanki do korespondencji. W świecie szybkich wiadomości i niekończącego się przewijania ekranu taki pomysł ma w sobie coś niezwykle pięknego.

Najbardziej urzeka mnie jednak to, że ten magazyn uczy zatrzymywania się. Nie trzeba przeczytać wszystkiego od razu. Wręcz przeciwnie. Ja trzymam go przy łóżku i każdego wieczoru czytam tylko jeden artykuł. Powoli. Bez pośpiechu. Smakuję każde słowo, bo szkoda byłoby pochłonąć całość w jeden wieczór.

To jedno z tych wydawnictw, które zostają na półce na lata. Do którego wraca się po inspirację, ukojenie i chwilę ciszy. I chyba właśnie tego najbardziej dziś potrzebujemy – mniej pośpiechu, więcej uważności. Mniej ekranów, więcej papieru. Mniej hałasu, więcej dobrych słów.

„Filomea” jest magazynem, który z równą przyjemnością może czytać nastolatka, mama i babcia. Łączy pokolenia, inspiruje, wzrusza i przypomina o tym, co naprawdę ważne.

Jeśli szukacie pięknej, wartościowej lektury na lato, która zostanie z Wami na dłużej niż jeden wakacyjny dzień, z całego serca polecam właśnie ten numer. To magazyn tworzony z pasją, ogromnym wyczuciem i miłością do kobiet. I jestem przekonana, że każda z Was odnajdzie w nim choć jeden tekst napisany właśnie dla siebie.