Kalendarze 2027 – „365 stron życia” i „Święci orędownicy” – Wydawnictwo JEDNOŚĆ
Dziś mam dla Was dwa kalendarze od wydawnictwa Jedność, które lubię mieć blisko siebie.
Są takie rzeczy, które z czasem stają się czymś więcej niż tylko przedmiotem codziennego użytku. Dla mnie właśnie takie są kalendarze od wydawnictwa Jedność. Co roku wybieram je dla siebie, ale też bardzo często obdarowuję nimi bliskich. I chyba najbardziej lubię w nich to, że są ładne, praktyczne, pełne wartościowych treści, a przy tym naprawdę przystępne cenowo. Można podarować je same albo dołożyć do większego prezentu na święta, urodziny czy inną ważną okazję. To jeden z tych prezentów, które nie tylko ładnie wyglądają, ale później naprawdę są używane.
Na rok 2027 szczególnie urzekły mnie dwa kalendarze: „365 stron życia” oraz „Święci orędownicy”.


„365 stron życia”
Już sama nazwa bardzo mi się podoba. 365 stron życia, bo przecież każdy dzień jest kolejną stroną naszej historii. Jedną zapisujemy ważnymi wydarzeniami, inną zwyczajnym dniem, a jeszcze inną czymś, co zostaje z nami na długo.
Ten kalendarz jest właśnie taki, do codziennego towarzyszenia. Znajdziemy w nim miejsce na zapiski, ważne daty, rodzinne rocznice i sprawy, o których nie chcemy zapomnieć. Są też imiona solenizantów, święta, ciekawostki, sentencje, ewangeliczne myśli, komentarze do niedzielnych Ewangelii, przepisy na mnóstwo smakowitych dań, a także godziny wschodu i zachodu Słońca oraz Księżyca.
Bardzo podoba mi się również to, że nie jest to po prostu kolejny kalendarz do odhaczania dni. Można przy nim na chwilę się zatrzymać, przeczytać krótką myśl, przypomnieć sobie o czymś ważnym, zapisać małą rzecz, która wydarzyła się danego dnia.
Jest w nim coś bardzo ciepłego i domowego. To kalendarz, który może leżeć na stole, biurku czy komodzie i po prostu być częścią codzienności. Bardzo się cieszę, że spędzę z nim kolejny rok.













„Święci orędownicy”
Drugi kalendarz jest zupełnie inny, choć równie bliski sercu. „Święci orędownicy” to kalendarz tygodniowy, w którym jeden tydzień zajmuje jedną stronę. Dzięki temu jest sporo miejsca na zapisywanie ważnych spraw, spotkań, rocznic czy rodzinnych wydarzeń.
Ale to, co najbardziej mnie w nim urzeka, znajduje się po drugiej stronie każdej karty.
Poznajemy tam świętych patronów dnia, ich krótkie historie, modlitwy za ich wstawiennictwem oraz informacje o tym, w jakich sprawach możemy prosić ich o pomoc. Są piękne ilustracje, modlitwy, ewangeliczne treści, sentencje i różnego rodzaju ciekawostki.
I jest jeszcze coś, co bardzo wyróżnia ten kalendarz – domowe receptury ziołowe, między innymi inspirowane tradycją św. Hildegardy. Do tego dochodzą przepisy, praktyczne porady i różne drobne informacje, które sprawiają, że naprawdę chce się zaglądać do niego nie tylko wtedy, kiedy trzeba sprawdzić datę.
Przeglądając kolejne strony, miałam poczucie, że to właściwie kalendarz, modlitewnik, mały poradnik i domowy zeszyt w jednym.


















