„Dusia. Duszyczka” – Wydawnictwo BIS

Gdy sięgamy po książkę i widzimy, że jej autorką jest Emilia Kiereś, od razu wiemy, że możemy spodziewać się pięknej i poruszającej historii. Takiej, która na dobre zadomowi się w naszej biblioteczce i nie pozwoli o sobie szybko zapomnieć. A przy tym, po prostu dobrej. Ciepłej, pełnej nadziei i przypominającej, jak wiele może zmienić obecność drugiego człowieka.

Taka właśnie jest „Dusia. Duszyczka”.

O Emilii Kiereś pisaliśmy na naszym blogu już kilka razy. Ostatnio mieliśmy nawet okazję podzielić się wspaniałą wiadomością o tym, że jej powieść „Szkatułka” zdobyła podczas 33. gali Nagrody Literackiej im. Kornela Makuszyńskiego statuetkę Koziołka. Nie było to dla nas wielkim zaskoczeniem, bo już wcześniej niejednokrotnie podkreślaliśmy, że jest to jedna z tych książek, które można uznać za prawdziwy literacki klejnot.

Na naszym blogu pojawiło się już wiele tytułów tej autorki, między innymi wspomniana „Szkatułka”, „Lapis”, „Cacko”, „Srebrny dzwoneczek”, „Złota gwiazdka” czy „Tej nocy przyszedłeś na świat”. Nic więc dziwnego, że kiedy 24 września „Dusia. Duszyczka” trafiła na księgarskie półki, nie mogliśmy przejść obok niej obojętnie. Tym bardziej że jest to kolejna wyjątkowa opowieść tej autorki. Z ogromną radością i dumą jej patronujemy!

koszyk

Mieszkańcy Niewietrzyc od zawsze mijali stojący pośrodku łąki mały domek. Niewysoki, niepozorny, zaledwie z czterema ścianami i dwoma okienkami. Farba dawno zaczęła odchodzić od drzwi, brudne szyby nie pozwalały zajrzeć do środka, a w niektórych miejscach odpadający tynk odsłaniał cegły. Domek stał sobie spokojnie na łące, samotnie stawiając czoła deszczom, śniegom i kolejnym porom roku. W pobliżu rosła mirabelka, która wiosną pięknie kwitła, a później dawała pyszne owoce. Nic nie wskazywało na to, że pewnego dnia wydarzy się tutaj coś niezwykłego. A jednak!

Po burzliwej sierpniowej nocy w Niewietrzycach pojawia się dziwna dziewczynka. Nikt nie wie, skąd się wzięła. Ma bujne, płomiennie rude włosy, ubrana jest w białą sukienkę i chodzi boso. Przedstawia się jako Dusia. Duszyczka. Bardzo szybko zaczyna zmieniać ludzi: ich serca, ich codzienność i ich życie. Pozwólcie, żeby zmieniła również Wasze! Pokaże Wam, jak stawić czoła swoim strachom i smutkom.

A tych smutków w Niewietrzycach nie brakuje.

Dusia szybko zaprzyjaźnia się z ośmioletnią Elizą. Dziewczynka bardzo potrzebuje takiej przyjaciółki, bo ostatnie miesiące w jej rodzinie nie należą do najłatwiejszych. Po wypadku – tata Elizy, Tomka i Oskara – całkowicie się zmienił. Wcześniej był strażakiem, jednak podczas jednej z akcji stracił rękę, co sprawiło, że musiał zrezygnować z pracy. Od tamtej pory coraz bardziej zamyka się w sobie. Dawniej spędzał mnóstwo czasu z dziećmi, zabierał je nad jezioro, rozmawiał z nimi i uczył różnych rzeczy. Teraz całymi godzinami nie ma go w domu, a na pytania, gdzie był, nie udziela odpowiedzi. Mimo że minęło już pół roku, sytuacja wcale się nie poprawia.

Na tym jednak problemy rodziny się nie kończą. Tomek zaczyna doświadczać przykrych komentarzy ze strony kolegów. Szymon i Grzesiek ciągle dogadują mu z powodu taty. Chłopiec, który jeszcze niedawno mógł patrzeć na niego jak na bohatera, zaczyna się go wstydzić. Oskar z kolei ma własne szkolne problemy. Jego nauczycielka matematyki nieustannie porównuje go ze starszym i ambitniejszym bratem Tomkiem, przez co chłopiec coraz bardziej traci wiarę w siebie i w to, że kiedykolwiek uda mu się dobrze radzić sobie z nauką.

A Eliza? Ona jest zachwycona Dusią. Tak bardzo, że zaczyna traktować ją jak swoją najlepszą przyjaciółkę i nawet nie zauważa, że przez to trochę zaniedbuje swoją dotychczasową przyjaciółkę, Julkę.

Dusia ma jednak dla każdego trochę uwagi. Zauważa rzeczy, których inni nie dostrzegają. Widzi nie tylko problemy Elizy i jej rodziny, ale również smutki innych mieszkańców Niewietrzyc. Jest przecież jeszcze pani Wioletta Szafranek, siostra babci dzieci – „smutna pani”, jak określa ją Dusia. Jest też pan Teofil, listonosz, który pod pozorem doręczania listów skrywa własną historię. Dusia potrafi słuchać. Potrafi też zadawać pytania i mądrze doradzać. A przede wszystkim wie, komu potrzebna jest jej pomoc.

No i ma swój niezwykły domek.

Domek stojący na środku łąki okazuje się równie wyjątkowy jak jego nowa mieszkanka. Każdy, kto do niego wchodzi, widzi jego wnętrze inaczej. Nikt nie wychodzi z niego dokładnie taki sam, jak wszedł. To zupełnie jak z tą książką, której lekturę kończysz odmieniony…

„Dusia. Duszyczka” to ciepła, pełna dobra i nadziei historia, która pokazuje, że czasem na naszej drodze pojawia się ktoś, kto pomaga nam spojrzeć na własne troski z zupełnie innej perspektywy. Po raz kolejny przekonaliśmy się, że Emilia Kiereś ma niezwykły talent do tworzenia opowieści, które są jednocześnie piękne, mądre i bardzo bliskie czytelnikowi. Autorka opowiada o ważnych i trudnych sprawach z ogromną delikatnością, nie zapominając przy tym o dziecięcej perspektywie. Dzięki temu nie jest to ciężka ani przygnębiająca historia. Wręcz przeciwnie – to lektura, po której robi się jakoś cieplej i bardziej pozytywnie. I po której można inaczej spojrzeć na siebie, swoje emocje i to, co dzieje się wokół nas.

To opowieść o tym, jak ważne są miłość, cierpliwość i obecność drugiego człowieka. O rodzinie, która mimo trudności wciąż pozostaje ze sobą bardzo blisko. O dzieciach, które dopiero uczą się rozumieć własne emocje, i dorosłych, którzy również nie zawsze wiedzą, co zrobić, gdy życie nagle zmienia się w sposób, którego zupełnie się nie spodziewali.

A Dusia pojawia się zawsze właśnie tam, gdzie potrzebna jest odrobina pomocy. Bo od tego właśnie jest, jak sama mówi – od pomagania! Nie rozwiązuje za innych wszystkich problemów, ale pomaga im je dostrzec, zrozumieć i zrobić kolejny krok. Uczy, czym są marzenia, prowadzi do odkrywania tego, kim naprawdę jesteśmy, zadaje niewygodne pytania i pomaga odróżnić prawdę od naszych wyobrażeń. Czasami kieruje bohaterów w stronę, w którą sami nigdy by nie poszli.

W „Dusi. Duszyczce” znalazło się też mnóstwo pięknych i mądrych zdań, które aż proszą się o podkreślenie. Emilia Kiereś potrafi mówić o sprawach ważnych bez zbędnego patosu i bez przytłaczania młodego czytelnika. Jest tutaj miejsce na smutek i trudne doświadczenia, ale nie brakuje też dobra, ciepła, nadziei i wiary w to, że nawet z trudnej sytuacji można znaleźć jakieś wyjście.

Gorąco polecamy tę historię każdemu, a szczególnie do wspólnej, rodzinnej lektury, z której coś dla siebie mogą czerpać wszystkie pokolenia. Choć skierowana jest przede wszystkim do młodszych czytelników, jesteśmy przekonani, że znajdzie w niej coś dla siebie również niejeden dorosły. Zachęcamy do jej lektury zwłaszcza teraz, gdy ciemne jesienne wieczory coraz częściej spędzamy pod kocem z książką w ręku. Jesteśmy pewni, że Dusia z przyjemnością dotrzyma Wam wtedy towarzystwa.

A kto wie… może pewnego dnia również na Waszej drodze pojawi się Duszyczka?

Koniecznie sięgnijcie także po inne książki autorstwa Emilii Kiereś 🙂 To nasze ukochane historie!