Sztuczna broda Świętego Mikołaja – Wydawnictwo REBIS

Ach, tegoroczny grudzień będzie obfitował nam w cudowne, świąteczne lektury. Ten wspaniały, wspólny czas przeznaczamy na książki, które  znamy już z poprzednich lat, ale też na takie które są dla nas nowościami. Jednym z „najświeższych” tytułów w naszej biblioteczce jest pozycja autorstwa Terry’ego Pratchetta – „Sztuczna broda Świętego Mikołaja” która w zupełnie inny sposób pozwala nam spojrzeć na święta.

Jeżeli znacie twórczość owego autora to wiecie iż jest on jednym z najzabawniejszych i najpopularniejszych pisarzy na świecie. Co ciekawe, opowiadania zawarte w tym zbiorze zaczął pisać już jako siedemnastolatek. Książki Pratchetta przetłumaczono do tej pory na trzydzieści osiem języków. Najsłynniejszym jego dziełem jest z pewnością cykl książek o Świecie Dysku, który spoczywa na olbrzymim żółwiu szybującym w przestrzeni kosmicznej. Sir Terry zmarł w 2015 roku, ale jego twórczość z pewnością zostanie ponadczasowa.

 

 

Książka „Sztuczna broda Świętego Mikołaja” wydana jest w twardej oprawie i z urokliwą obwolutą, pod którą kryje się minimalistyczna okładka będąca zapowiedzią doskonałej zabawy. Na 184 stronach znajdziemy aż 11 opowieści, które sprawią że zupełnie inaczej spojrzyjcie na święta Bożego Narodzenia. Takich historii z pewnością nigdy nie usłyszeliście. Ta bajkowa uczta doprawiona ogromną dawką humoru rozbawi nie tylko młodego czytelnika. Świetne, czarno – białe ilustracje Mark’a Beecha idealnie wpisują się w treść historii i zapewniają odbiorcom doskonale spędzony czas z książką. Koniecznie przeczytajcie ją wspólnie z dzieckiem. Nie można opuścić okazji na tak doskonałe poprawienie sobie humoru.

Sir Terry Pratchett, brytyjski pisarz fantasy miał niebywałą wyobraźnię. Opowieść o Placku Blackburskim, którego przygotowywało kilkadziesiąt kucharzy i kucharek owiana jest humorem i absurdem. Wyobrażacie sobie że ciasto na ten smakołyk mieszano w publicznym basenie, a rozwałkowywano wałkiem z parowego walca. Ciężarówki dowożące nadzienie i betoniarki mieszające sosik… Czy to może dobrze się skończyć? To już pozostawiam Waszej lekturze.

Blackbury słynie  nie tylko z gigantycznych pyszności, ale także z dyscypliny sportowej, zwanej szturchajkantem, przypominającym rugby w połączeniu z grą w klasy i w kapsle, z nutą wandalizmu. Wymyślono ją już w 1340 roku, a do jej przeprowadzenia potrzeba siedemnastu bramek i boiska o 23 bokach. Jeszcze lepiej dzieje się w punktacji, którą zdobywa się za inteligencję graczy, guzowate kolana i faule!

Czy ja już mówiłam że humoru tu nie brakuje? No to jeszcze kolejna historia. Tym razem nasza ulubiona opowieść o komputerze, który napisał do Świętego Mikołaja. Gdy o trzeciej nad ranem w Wigilię Bożego Narodzenia dochodzi do spotkania dobrodzieja z maszyną efekty mogą być nieziemskie. „Słuchaj – raczej nie zdarza się, żeby komputery we mnie wierzyły. Dzieci – to co innego. Wiesz, tacy mali ludzie, z rękami i nogami” – rzekł święty. A komputer wierzy, wierzy we wszystko co mu każą, a czego pragnie? O czym marzy? Zobaczcie to na własne oczy! Mina pracowników po świątecznej przerwie – bezcenna.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zabawne, lekkie, ale zdecydowanie pozbawione infantylności historie spodobają się nie tylko najmłodszym. Ten absurdalny humor i wymowne ilustracje zapewnią dobrze spędzony czas. Czcionka jest duża, przejrzysta, więc najmłodsze dzieci które zaczęły samodzielną przygodę z książką także będą zadowolone. Idealna lektura dla całej rodziny. Zdecydowanie rozluźni przedświąteczną, zabieganą atmosferę i zapewni dużą dozę humoru na te wspólne, rodzinne dni. To również świetny prezent na gwiazdkę. Polecam!

 

koszyk

 

 

 

Znalezione obrazy dla zapytania rebis logo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *