„Koniberki” – Weronika Szelęgiewicz

Mimo chłodnych, grudniowych dni zapraszam Was dziś na bajecznie kolorową łąkę, na której dzieje się wiele niesamowitych przygód. Weronika Szelęgiewicz stworzyła magiczną opowieść  pt. „Koniberki”. Jest to książka w twardej oprawie, ma 176 stron, załączoną aksamitną tasiemkę – zakładkę, zawiera przepiękne ilustracje Anny Gensler i przeznaczona jest dla dzieci już od 4 roku życia.

 

 

Książka składa się z jedenastu rozdziałów, w których poznajemy maleńkie stworki wielkości ptaszków – koliberków. Wyglądem przypominają one koniki, a dodatkowo ich grzbiety wyposażone są w barwne skrzydełka. Istotki te żywią się nektarem z kwiatów, które zamieszkują. Ich kolorystyka jest różnorodna, podobnie jak wiek, gdyż tak jest to w społeczeństwie ludzkim, tak i tu są koniberki: dzieci, dorośli i starsi. Już od pierwszych stron przeczytanych wspólnie z dziećmi poczuliśmy się wszyscy, że znajdujemy się we wnętrzu baśni. Piękne opisy blasku słońca, szemrającego strumyka i wesoło brzęczących owadów wprawił nas w iście błogi stan, a wyobraźnia moich małych czytelników została rozbudzona do czerwoności. Bardzo lubimy takie ciepłe opowieści, a do tego świetnie dobrane słowa sprawiły że czytało nam się rozdział za rozdziałem z ogromną przyjemnością i ciężko było się oderwać. Do tego bajkowe ilustracje, z których aż bije emocjami. Właśnie! – emocje, ta książka jest nimi wypełniona, gdyż tak naprawdę pod płaszczykiem łąkowych przygód koniberków kryje się wielka lekcja przeróżnych odczuć – złych i dobrych, trudnych i zawiłych, a przede wszystkim takich codziennych, wziętych z życia, z dnia codziennego. Mali czytelnicy poznają rozterki i siostrzane kłótnie, które to spierają się czyja jest wingawia (roślina rosnąca jedynie na łące koniberków). Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nie słyszy na co dzień w swoim domu wśród rodzeństwa – to moje!- nie to moje! – zostaw. Tutaj jest podobnie, a autorka wyjaśnia w prosty i jasny dla dziecka sposób jak sobie w takiej sytuacji poradzić i jak problem rozwiązać. W kolejnych rozdziałach znajdziemy zagadnienie związane z nieśmiałością. To dość częsty problem wśród dzieci, a tutaj pokazany jest tak ciekawie i mądrze, że można go z powodzeniem wprowadzić w życie. Z pewnością warto zaopatrzyć dzieci w „magiczny” a zarazem zwykły amulet, który doda im pewności siebie. Na kartach tej powieści odnaleźć można także coś niezwykle istotnego – uzasadnienia. Jak dziecko miałoby zrozumieć dany problem, gdyby nie poznało jego wytłumaczenia i znaczenia? W tym baśniowym klimacie najmłodsi nauczą się tego, aby postępować rozsądnie i jak może zakończyć się źle podjęta decyzja. Zobaczą co oznacza poświęcenie najbliższych, jak ważna jest przyjaźń i pomoc, oraz to że nie wolno się poddawać, a zawsze do końca należy walczyć, by osiągnąć swój upragniony cel. Jest również jak to mówię „wątek romantyczny” w którym to wielka miłość zwycięża i kończy się ślubem pary koniberków i choć z początku wydawało się to trudne, to jednak zawsze można znaleźć ultimatum, bo „miłość, jeśli jest prawdziwa, potrafi pokonać wiele przeszkód”. Ulubionym rozdziałem moich dzieci stał się ten, w którym mowa o bobrach. Mieliśmy okazję spotykać ostatnio w naszym mieście bobrzą rodzinę i patrzeć jak budują sobie tamy, więc temat ten bardzo ich zafascynował. Autorka pokazuje w nim, że czasem nieświadomie możemy ranić innych, ale dzięki dialogowi i mówieniu o problemach wprost spór można załagodzić. Ponadto to, że ktoś jest inny, odmienny, nie oznacza że jest gorszy – a wręcz przeciwnie, może być bardzo dobrym kompanem na życie. Miłość między rodzeństwem jest oczywista, ale czasami zdarzają się także dni złości i zazdrości, lecz co najważniejsze w trudnych chwilach należy trzymać się razem – to kolejne ważne tematy podjęte w tej książce. Życie w grupie, dobre relacje z rówieśnikami, oraz obecność przyjaciół to rozdziały mówiące o tym, że dobro zawsze zwycięża.

 

 

 

 

 

 

 

Nie chcę zdradzać Wam wszystkich rozdziałów, bo cóż to za przyjemność czytania książki o której wie się już wszystko. Polecam Wam tę pozycję z całego serca, bo dawno nie czytaliśmy tak świetnej książki. Bardzo urzekły nas opowieści o tych maleńkich istotach, a oprócz tego, że każda historia jest niezwykle emocjonująca, to jest też coś ważnego – ma ogromny przekaz. Bardzo duży przekrój charakterów i zachowań sprawia, że dzieci po prostu z koniberkami się identyfikują. Zapraszam Was do lektury, a potem nie pozostaje nic innego jak poczekać do wiosny i wyruszyć na łąkę. Tam przecież tak dużo się dzieje 😉

 

 

Te i inne świetne tytuły znajdziecie tutaj:

 

6 thoughts on “„Koniberki” – Weronika Szelęgiewicz

  • 12 grudnia 2016 at 05:28
    Permalink

    Ojoj to coś dla nas 😉 Piękne, kolorowe ilustracje! Oo tak takiej łąki nam trzeba w takie brzydkie zimowe wieczory.

    Już sam opis nas odprężył wiec książka musi być wisieńką na torcie. Dzięki za inspiracje, szukamy i zamawiamy 😉

    Reply
    • 12 grudnia 2016 at 14:34
      Permalink

      Dziękuję za miłe słowo 🙂 Książka jest baśniowa i bardzo nas zauroczyła. Jak skończyliśmy czytać to dzieci pytały czy możemy zacząć od nowa, a to znaczy że bardzo im się podobała 🙂 Ilustracje są przepiękne i takie książki warto mieć w swojej biblioteczce. Pozdrawiam.

      Reply
  • 12 maja 2017 at 06:27
    Permalink

    Zapisuję tytuł!
    Piękna treść, bajecznie kolorowe ilustracje, polska autorka=musimy przeczytać 🙂

    Reply
  • 12 maja 2017 at 06:33
    Permalink

    Jestem pod wrażeniem pięknych ilustracji, tak wspaniale pasujących do treści książki, którą dzięki opisowi już mam wielką chęć chwycić w swoje ręce i zaproponować bliskim rodzinne zaczytanie. 🙂
    Bookendorfina

    Reply
    • 12 maja 2017 at 06:35
      Permalink

      Piękna baśń i z bardzo wartościowymi przesłaniami. My już po cichu liczymy że autorka tworzy kolejną część 😉

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *